Z okazji 9-lecia mojej pracy jako audytora zewnętrznego IATF, przygotowałam krótkie podsumowanie. Jest ono ważne także dlatego, że rola audytora często bywa inaczej postrzegana, niż wygląda w rzeczywistości.
Zderzenie wyobrażeń z rzeczywistością
Lepiej, czy gorzej? Po prostu… inaczej.
Pamiętam jak zaprzyjaźnieni audytorzy dzieli się ze mną doświadczeniem. Przyznam, że o „cieniach” tej pracy słuchałam z lekkim niedowierzaniem…
Zacznijmy od „blasków” pracy audytora
W branży motoryzacyjnej należy liczyć się nie tylko z wizytami klientów, ale również z corocznymi audytami zewnętrznymi. Cykl trzyletni zaczyna się od certyfikacji/ recertyfikacji, a w kolejnych latach odbywają się nadzory. Ile wizyt w firmie? Minimum trzy, chyba, że pojawią się przesłanki do audytów specjalnych – np. duże niezgodności, znaczące zmiany czy skargi klientów.
Dzięki temu jako audytor mam możliwość obserwowania rozwoju systemu zarządzania na przestrzeni kilku lat – to doświadczenie, którego nie dała mi wcześniej żadna praca projektowa czy wdrożeniowa. Kontakt z różnymi organizacjami, kulturami jakości i poziomami dojrzałości pozwala stale się rozwijać i uczyć „na żywych organizmach”. Szczególnie odkrywcze i zaskakujące były dla mnie audyty firm m.in. we Włoszech i Rumunii.
Jako audytor mam dostęp do wiedzy bezpośrednio u źródła – od portalu IATF (Auditor Development Process), przez dedykowane szkolenia i egzaminy, po cykliczną wymianę doświadczeń z innymi audytorami. To naprawdę nieoceniona skarbnica wiedzy.
Poza tym bezcenna jest możliwość współpracy oraz poznania wielu ciekawych, inspirujących osób.
Co się zmieniło w ciągu 9 lat?
· Standard i proces kwalifikacji: Mój pierwszy egzamin i szkolenie odnosiły się do poprzedniej wersji standardu – ISO/TS 16949. Po 4-dniowym szkoleniu stacjonarnym egzamin składał się z części pisemnej i ustnej. Zdanie całości za pierwszym razem graniczyło z cudem i było rzadkością. Nie będę tu szczegółowo opisywać ówczesnego procesu kwalifikacji, dodam jedynie, że znacząco różnił się on od obecnego.
· Wytyczne do certyfikacji: Kilkukrotne zmiany, w tym aktualizacja w 2025, wpłynęły na proces audytu i decyzje audytowe.
· Nowe raportowanie: Aplikacja CARA (Common Audit Report Application) częściowo zastąpiła wewnętrzne standardy jednostek certyfikujących, wydłużając czas potrzebny na sporządzenie dokumentacji, jednocześnie skracając terminy raportowania.
· Nowe pokolenie w pracy – generacja Z: Podejście młodszych pracowników do pracy bywa wyzwaniem przy sprawnym realizowaniu audytu.
· Pandemia i kryzys w motoryzacji: Utrzymanie zgodności z IATF zawsze wymagało znaczących nakładów zasobów, a w trudnych warunkach dla wielu firm stanowi prawdziwe wyzwanie.
Największe wyzwania
- Duża odpowiedzialność i presja decyzji – szczególnie przy wysokich wymaganiach formalnych i czasowych. Przy kumulacji audytów standardem staje się praca nad dokumentację w weekendy.
- Delegacje – często pracuję jednoosobowo, co oznacza samotność decyzyjną. Poza tym taka forma sprawia, że dbałość o relacje wymaga więcej wysiłku.
- Utrzymanie kompetencji – cykliczne audyty „witness” wewnętrzne i zewnętrzne mimo iż wartościowe, bywają bardzo stresujące.
- Pogodzenie „oczekiwań” wszystkich zainteresowanych procesem audytu stron jest niezwykle trudne, może nawet niemożliwe. Bez względu na starania zawsze jest ktoś nie w pełni usatyfakcjonowany.
- Rozwój kompetencji miękkich staje się nieodzowny.
- Konieczność zachowania bezstronności mimo emocji po drugiej stronie.
- Ciągła uważność – audytor niemal w tym samym czasie: zadaje pytania, słucha, notuje, wyciąga wnioski, doprecyzowuje, podejmuje decyzje.
Czy to rola dla każdego?
Z pewnością nie. Dla mnie wciąż plusy przewyższają minusy. A Ty? Czy odnalazłbyś/ odnalazłabyś się w tej roli? Chętnie poczytam Wasze komentarze.

