sekretarz-w-pracy_1098-12718

Okiem audytora :: 9 lat w roli audytora – kilka refleksji

Z okazji 9-lecia mojej pracy jako audytora zewnętrznego IATF, przygotowałam krótkie podsumowanie. Jest ono ważne także dlatego, że rola audytora często bywa inaczej postrzegana, niż wygląda w rzeczywistości.

Zderzenie wyobrażeń z rzeczywistością

Lepiej, czy gorzej? Po prostu… inaczej.

Pamiętam jak zaprzyjaźnieni audytorzy dzieli się ze mną doświadczeniem.   Przyznam, że o „cieniach” tej pracy słuchałam z lekkim niedowierzaniem…


Zacznijmy od „blasków” pracy audytora

W branży motoryzacyjnej należy liczyć się nie tylko z wizytami klientów, ale również   z corocznymi audytami zewnętrznymi. Cykl trzyletni zaczyna się od certyfikacji/ recertyfikacji, a w kolejnych latach odbywają się nadzory. Ile wizyt w firmie? Minimum trzy, chyba, że pojawią się przesłanki do audytów specjalnych – np. duże niezgodności, znaczące zmiany czy skargi klientów.

Dzięki temu jako audytor mam możliwość obserwowania rozwoju systemu zarządzania na przestrzeni kilku lat – to doświadczenie, którego nie dała mi wcześniej żadna praca projektowa czy wdrożeniowa. Kontakt z różnymi organizacjami, kulturami jakości i poziomami dojrzałości pozwala stale się rozwijać i uczyć „na żywych organizmach”. Szczególnie odkrywcze i zaskakujące były dla mnie audyty firm m.in. we Włoszech i Rumunii.

Jako audytor mam dostęp do wiedzy bezpośrednio u źródła – od portalu IATF (Auditor Development Process), przez dedykowane szkolenia i egzaminy, po cykliczną wymianę doświadczeń z innymi audytorami. To naprawdę nieoceniona skarbnica wiedzy.

Poza tym bezcenna jest możliwość współpracy oraz poznania wielu ciekawych, inspirujących osób.


Co się zmieniło w ciągu 9 lat?

· Standard i proces kwalifikacji: Mój pierwszy egzamin i szkolenie odnosiły się do poprzedniej wersji standardu – ISO/TS 16949. Po 4-dniowym szkoleniu stacjonarnym egzamin składał się z części pisemnej i ustnej. Zdanie całości za pierwszym razem graniczyło z cudem i było rzadkością. Nie będę tu szczegółowo opisywać ówczesnego procesu kwalifikacji, dodam jedynie, że znacząco różnił się on od obecnego.

· Wytyczne do certyfikacji: Kilkukrotne zmiany, w tym aktualizacja w 2025, wpłynęły na proces audytu  i decyzje audytowe.

· Nowe raportowanie: Aplikacja CARA (Common Audit Report Application) częściowo zastąpiła wewnętrzne standardy jednostek certyfikujących, wydłużając czas potrzebny na sporządzenie dokumentacji, jednocześnie skracając terminy raportowania.

· Nowe pokolenie w pracy – generacja Z: Podejście młodszych pracowników do pracy bywa wyzwaniem przy sprawnym realizowaniu audytu.

· Pandemia i kryzys w motoryzacji: Utrzymanie zgodności z IATF zawsze wymagało znaczących nakładów zasobów, a w trudnych warunkach dla wielu firm stanowi prawdziwe wyzwanie.


Największe wyzwania

  • Duża odpowiedzialność i presja decyzji – szczególnie przy wysokich wymaganiach formalnych i czasowych. Przy kumulacji audytów standardem staje się praca nad dokumentację w weekendy.
  • Delegacje – często pracuję jednoosobowo, co oznacza samotność decyzyjną. Poza tym taka forma sprawia, że dbałość o relacje wymaga więcej wysiłku.
  • Utrzymanie kompetencji – cykliczne audyty „witness” wewnętrzne  i zewnętrzne mimo iż wartościowe, bywają bardzo stresujące.
  • Pogodzenie „oczekiwań” wszystkich zainteresowanych procesem audytu stron jest niezwykle trudne, może nawet niemożliwe. Bez względu na starania zawsze jest ktoś nie w pełni usatyfakcjonowany.
  • Rozwój kompetencji miękkich staje się nieodzowny.
  • Konieczność zachowania bezstronności mimo emocji po drugiej stronie.
  • Ciągła uważność – audytor niemal w tym samym czasie: zadaje pytania, słucha, notuje, wyciąga wnioski, doprecyzowuje, podejmuje decyzje.

Czy to rola dla każdego?

Z pewnością nie. Dla mnie wciąż plusy przewyższają minusy.   A Ty? Czy odnalazłbyś/ odnalazłabyś się w tej roli? Chętnie poczytam Wasze komentarze.